PODRÓŻUJĘPRAGA

Odkryjcie praskie ścieżki biegowe!

Joanna2 comments680 views
Kolekcja adidasów w Letenských sadech

Nawet jeśli Pragę odwiedzacie tylko weekendowo, koniecznie zróbcie w swojej walizce miejsce na rzeczy biegowe. Nic tak nie cieszy jak biegowe zwiedzanie! Pagórkowata Praga, w której różnica pomiędzy najwyższym a najniższym punktem wynosi prawie 200 m, ma w tej kwestii wiele do zaoferowania. Przy czym nie chodzi tylko i wyłącznie o klasyczne piękno starówki, czy nowoczesne oblicze miasta. Praga to też królestwo zielonych, pięknie utrzymanych parków. Każdy biegacz poczuje się w nich jak w raju! Zabieram Was na moje ulubione praskie ścieżki biegowe. Buty na nogach? To w drogę!

Královská obora, czyli Stromovka

Zdecydowanie mój ulubiony praski park! Mieszkałam po sąsiedzku, więc zazwyczaj był moim pierwszym wyborem. Nie tylko ze względu na jego niebagatelne piękno – jest zabytkiem przyrody od 1988 roku, ale również ze względu na wielkość. W tym parku, największym w centrum Pragi, można zrobić całkiem niezły kilometraż nie powtarzając przebiegniętej już raz ścieżki.

Stromovka
Stromovka

W każdą pierwszą sobotę miesiąca punktualnie o 9:07 startuje v Stromovce Bieg na 2 mile, organizowany przez Sri Chinmoy Marathon Team. Swoje uczestnictwo można zgłosić nie tylko online, ale też bezpośrednio na miejscu. Za symboliczne 50 Kč łączycie się w biegowej radości z innymi zapaleńcami, a na mecie czeka na Was przepyszny naleśnik z cynamonem. Trochę szkoda, że udało mi się tam dotrzeć tylko raz.

Stromovka moja miłość!
Stromovka moja miłość!

Jeśli o jedzeniu mowa, to w Stromovce znajduje się też kilka punktów gastronomicznych. Gdybyście chcieli uzupełnić elektrolity po biegu, to zdecydowanie polecam Šlechtovke. W hipsterskim klimacie możecie odpocząć na leżaku popijając czeskie piwo. Oczywiście bezalkoholowe. 😉

Nawierzchnia w Stromovce jest zróżnicowana. Oprócz asfaltu znajdziecie tam ścieżki ziemne i szutrowe.

Troja – ZOO – Roztoky

Jeśli chcecie trochę „uciec” z miasta, pobyć nad rzeką na łonie natury, polecam ścieżkę wiodącą spod praskiego ZOO do pobliskiego miasteczka Roztoky. Jeśli macie w planie długie wybieganie, to możecie zacząć w Stromovce i kontynuować właśnie tutaj. Wystarczy przebiec przez dwa mosty na Wełtawie, „zahaczając” o wyspę Císařský ostrov. Na ścieżce spotkacie nie tylko biegaczy, ale również cyklistów i rolkarzy. Podobno można tam napotkać również żmije. Ja, na szczęście, nie miałam tej przyjemności.

Biegowa ścieżka ZOO - Roztoky
Biegowa ścieżka ZOO – Roztoky

Jeśli zbiegając z mostu, tuż przy ZOO, pobiegniecie w przeciwnym kierunku, czeka Was nie lada zaskoczenie. Waszym oczom ukaże się najprawdziwszy koń trojański. W środku nie skrywają się jednak greccy wojownicy, a galeria i bar.

Koń trojański

Jeśli dopadnie Was pragnienie lub głód na trasie ZOO – Roztoky, możecie je zaspokoić w kilku małych punktach gastronomicznych wzdłuż ścieżki. Cudów tam wprawdzie nie serwują, ale na zaspokojenie podstawowych potrzeb wystarczy.

Jeśli chodzi o nawierzchnię, to na ścieżce króluje asfalt.

Letenské sady

To mój kolejny parkowy ex-sąsiad. Warto wybrać się tutaj o każdej porze dnia. Roztacza się stąd bowiem cudowna panorama Pragi, będąca świetnym uwieńczeniem treningu. Jednym z najlepszych punktów widokowych są okolice Praskiego Metronomu. Ta ogromna stalowa konstrukcja stanęła w 1991 roku na miejscu, które kiedyś „okupował” pomnik Stalina. Ma przypominać o nieubłaganie płynącym czasie. Co jednak symbolizują dziesiątki adidasów zawieszonych na linie odchodzącej od metronomu? Czy to biegacze są sprawcami tego harmidru? Ponoć nie. Podejrzewa się, że za wszystkim stoją absolwenci praskich szkół. Po ukończeniu nauki w taki sposób rozstają się ze swoimi zdartymi w Pradze butami. Nikt nie wie tego jednak stuprocentowo.

Widok na Pragę z Letenských sadů
Widok na Pragę z Letenských sadů

Pragnienie zaspokoicie w Letenských sadech bez trudu, na ogromnym tarasie z widokiem na miasto. Możecie też tutaj coś przekąsić.

Przeważająca w parku nawierzchnia to asfalt, ale znajdą się tu również szutrowe i ziemne odcinki

Z Letenských Sadu łatwo przedostaniecie się do sąsiadującego parku – Chotkový sady, a stamtąd już przez Ogrody Królewskie na Hradczany. Pamiętajcie jednak, że kompleks nie jest otwarty całą dobę. Zdarza się, że ze względu na różne okazje, jest całkowicie niedostępny.

Wiewiórka w Letenských sadech
Letenské sady
Jelení příkop

Kiedy już będziecie biegowo w okolicach Hradczan warto zawitać do ustronnego Jeleniego Wąwozu. Dawniej służył jako miejsce hodowli zwierzyny łownej. Dzisiaj możemy znaleźć tu przyjemny chłód w gorące letnie dni (otwarty tylko w sezonie letnim!). I prawdziwy spokój. Do wąwozu dociera naprawdę mało turystów. Na chwilę można się tutaj ukryć przed światem w tunelu łączącym górną i dolną część parku. Następnie mamy okazję się trochę zmęczyć wbiegając po stromych zboczach, prowadzących z powrotem do Królewskich Ogrodów.

Jelení příkop

Odwiedziny v Jelením příkopě
Odwiedziny v Jelením příkopě

Nie uraczycie się tutaj żadną małą gastronomią. Natomiast zaraz po wybiegnięciu z kompleksu zamkowego zbombardują Was wszelkie możliwe oferty.

W Jelenim příkopě pobiegacie głównie po ścieżkach ziemnych.

Mogłabym tak jeszcze długo rozwodzić się na temat miejsc w Pradze, wartych biegowego odwiedzenia. We wpisie skupiłam się jednak na moich ulubionych praskich ścieżkach biegowych. Pokrótce jeszcze uzupełnię tę listę o dwa parki: Riegrovy sady i Vítkov. Śmiało pędźcie też przez zabytkowe centrum. Ale, ale! Zapuszczajcie się tam tylko wcześnie rano. Inaczej będziecie się przedzierać przez setki mało uważnych turystów. Jeśli po biegowym zwiedzaniu centrum będziecie mieli jeszcze siłę, wdrapcie się na Petrzyn, górujący nad miastem. A może macie ochotę trochę porywalizować w Pradze? O topowych biegowych czeskich imprezach przeczytacie tutaj. Praga to w trzech słowach „biegowy zawrót głowy”. Mam nadzieję, że Wasza radość z biegania w stolicy Czech będzie tak wielka, że podzielicie się nią ze mną. Ja z kolei w kolejnym, ostatnim już wpisie, z cyklu „Moja Praga” podzielę się z Wami turystycznymi podstawami języka czeskiego. 😉