PODRÓŻUJĘPRAGA

Bajkowa Praga. Spacer Starym Miastem.

Joanna592 views
Most Karola i Zamek na Hradczanach w tle

Już długo noszę się z zamiarem stworzenia wpisów o Pradze, a to głównie z dwóch powodów. Po pierwsze Złote Miasto jest fantastyczną, dość bliską i dostępną destynacją podróżniczą dla Polaków. Po drugie Praga jest moim drugim domem. Chętnie powspominam 5 lat mojego życia w stolicy Czech. Chciałabym zaprosić Was w dość nietypową podróż po Pradze. Postaram się Wam pokazać oficjalną twarz miasta, jednakże z dużą domieszką miejsc, do których niekoniecznie trafilibyście jako turyści. Dostaniecie do ręki subiektywną „checklistę” zwiedzania. Odezwie się też moja natura niepohamowanego łasucha. Dowiecie się, gdzie skosztować tradycyjnej czeskiej kuchni i najlepszego czeskiego piwa. Zdradzę Wam też adresy przepysznych przybytków gastronomicznych z kuchnią z różnych zakątków świata. Odkryję przed Wami moje ulubione praskie ścieżki biegowe. Wtrącę co nieco o kulturze i języku, a nawet podzielę się przydatnym mini słowniczkiem wyjazdowym. Co piątek możecie cieszyć się na nowy wpis podróżniczy. Ruszajmy z pierwszym.

Moja Praga…

W Pradze „wylądowałam” w połowie 2011 roku, w tydzień po obronie mojej pracy magisterskiej. Czekało tam na mnie ciekawe wyzwanie zawodowe. Lecąc z Poznania niesamowicie małym i głośnym samolotem nie miałam pojęcia, jak długo tam „zabawię”. Czy to przygoda na tydzień, miesiąc, czy rok? Nawet nie wiem, kiedy upłynęło 5 lat. Bywało różnie. Niezmiennie jednak cieszyłam się, że mieszkam w tak cudownym mieście. Kiedy przywołuję wspomnienia, od razu przychodzi mi do głowy lista miejsc, które po prostu trzeba poznać. I wcale nie są konieczne wycieczki z przewodnikiem. Choć to na pewno poszerza wiedzę historyczną i „serwuje” szerszy kontekst. Ja zachęcam Was do poznawania Pragi na swój sposób. W pierwszym wpisie z praskiego cyklu otwieram moją subiektywną „checklistę” zwiedzania prezentując Wam topowe miejsca w Pradze: grody, place i pewien bardzo znany most.

Zamek na Hradczanach

Pražský hrad to jedno z moich ulubionych miejsc spacerowych, ale też i biegowych. Początki Zamku na Hradczanach, pozycji z Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO, sięgają IX wieku. Do zamku, największego na świecie pod względem zajmowanej powierzchni, możecie dostać się kilkoma wejściami. Są one pilnie strzeżone przez straż zamkową. Jeśli zawitacie przed główną bramę Zamku na Hradczanach o 12:00, to staniecie się świadkami zmiany warty. Warto! Raz nawet weszłam w interakcję z zamkową strażą. Zostałam zawrócona podczas mojego porannego biegu. Wtedy to dowiedziałam się, że kompleks otwarty jest tylko w godzinach od 6:00 do 22:00.

Zamek na Hradczanach, dawniej siedziba czeskich królów, a dziś prezydenta, zachwyca swoją dostojnością i pięknem. Spacer u stóp katedry św. Wita, będącej celem tysięcy obiektywów fotograficznych dziennie, jest zawsze niesamowitym przeżyciem. Złota uliczka ze swoimi małymi, kolorowymi domkami sprawia, że czujemy się jak w innym świecie. Z Hradczan roztacza się cudowna panorama na Pragę. Moje ulubione punkty widokowe to ten przy Czarnej Wieży (od strony zamkowych schodów prowadzących z Małej Strony) oraz z Placu Hradczańskiego (od strony bramy głównej). Wspaniałe zdjęcia gwarantowane!

Jeśli macie ochotę, możecie poznać Zamek na Hradczanach „od wewnątrz”. Ceny, w zależności od wybranej „drogi zwiedzania”, kształtują się od ok. 15 do ok. 55 zł. Warto też zajrzeć do zamkowych ogrodów, szczególnie tych pod kompleksem zamkowym. Wejście do nich znajduje się na ulicy Valdštejnské, w bliskości Ambasady Polski. Bilet kosztuje ok. 15 zł. Z ogrodów przedostaniecie się bezpośrednio na zamkowe schody. No i nie zapominajmy o Jelenim Wąwozie, do którego dociera naprawdę mało turystów. Dawniej hodowana była tu zwierzyna łowna, a dzisiaj możemy znaleźć przyjemny spacerowy, czy biegowy cień. I spokój.

Panorama Pragi z Placu Hradczańskiego
Panorama Pragi z Placu Hradczańskiego
Katedra św. Wita za dnia
Katedra św. Wita za dnia
Główne wejście na Zamek na Hradczanach
Główne wejście na Zamek na Hradczanach
Zmiana warty na Zamku na Hradczanach
Zmiana warty na Zamku na Hradczanach
Wyszehrad

Na początku mojego pobytu w Pradze zachęcona opowieściami, jaki Vyšehrad piękny, dotarłam metrem na stację o tej samej nazwie. Wyszłam na zewnątrz, przeszłam kawałek i nie widząc nic interesującego, pojechałam z powrotem. Aż wstyd się przyznać, ale uroki Wyszehradu odkryłam dopiero 3 lata później, kiedy przyprowadzili mnie tutaj spontanicznie moi przyjaciele. I od tego czasu uwielbiam to miejsce.

Legenda głosi, że znajdowała się tu siedziba legendarnego czeskiego króla Kroka. W rzeczywistości Wysoki Gród stał się na pewien czas drugą, obok Zamku na Hradczanach, siedzibą królów czeskich. Dziś małą część Wyszehradu zajmuje cmentarz leżący przy kościele Św. Piotra i Pawła. Są na nim pochowane najwybitniejsze osobowości Czech, jak kompozytorzy Antonín Dvořák i Bedřich Smetana, czy malarz Alfons Mucha.

Odwiedziny Wysokiego grodu, miejsca magicznego i tajemniczego są pozycją obowiązkową. Panują tutaj dobre warunki zarówno do zwiedzania spacerowego, jak i biegowego. Dzięki otaczającej roślinności i starym murom zdaje się tam prawie zawsze panować przyjemny „chłodek”. Z tarasów roztaczają się cudowne widoki na miasto, w tym także na Wełtawę, Most Karola i Hradczany. Zdecydowanie polecam o zachodzie słońca.

Na zmęczonych wędrowców czeka tutaj grillowa uczta. W bałkańskim Gigi Migi Grill uraczą Was fantastyczną Plejskawicą, jagnięcymi kiełbaskami, czy grillowanymi warzywami. W pobliżu zakupicie także prawdziwe czeskie piwo, czy tradycyjną czeską malinową oranżadę o wymownej nazwie Malinovká. Najecie się tam i napijecie za ok. 20-25 zł. Konsumpcja odbywa się na świeżym powietrzu z całkiem ładnym widokiem. Warunki zdecydowanie nie dla „francuskich piesków”. 😉

Widok z baru na Wyszechradzie
Widok z baru na Wyszechradzie
Widok z Wyszechradu w kierunku Barrandova
Widok z Wyszechradu w kierunku Barrandova
Rynek Staromiejski

Staroměstské náměstí uwodzi o każdej porze dnia i nocy. Zawsze przepełnione turystami. Do dzisiaj pamiętam jak pierwsze pół roku, raz w tygodniu dosłownie przedzierałam się z biura do naszej księgowości położonej po drugiej stronie rynku. Kiedy nie jest się tutaj turystą lub jest się turystą nerwowym, nie pozostaje nic innego jak… wziąć głęboki oddech. Rynek Staromiejski obfituje w historyczne budowle z różnych epok. Wznoszą się tutaj kościoły: gotycki Najświętszej Marii Panny przed Tynem i barokowy św. Mikołaja. Jedną z największych atrakcji jest Praski zegar astronomiczny.

Pražský orloj znajduje się na wieży ratuszowej. O każdej pełnej godzinie, od 9:00 do 21:00, w okienkach nad tarczą zegara ukazuje się 12 apostołów. Oprócz nich na elewacji umieszczonych jest 9 innych rzeźb, między innymi: pozłacany kogut, śmierć, czy Michał Anioł. Niektóre z nich również wykonują delikatne ruchy podczas „pochodu apostołów”. Przyjdźcie wcześniej, bo już na 10 minut przed każdą pełną godziną tworzą się tu nie lada tłumy. Widowisko możecie umilić sobie wejściem na wieżę ratuszową, z której rozpościera się cudowny widok na starówkę. Cena takiej przyjemności to ok. 40 zł.

Rynek to również gastronomiczny zawrót głowy. Odczuwam lekką awersję stołowania się właśnie tutaj, a to ze względu na zawyżone ceny. Choć jest jedno miejsce, które mogę polecić ze względu na jego oryginalny charakter. W Bed Lounge poczujecie się jak w… sypialni. Do łóżek wyściełanych białymi prześcieradłami serwują Wam wyśmienite drinki i między innymi całkiem smaczne burgery. Drinka wypijecie już za „jedyne” 35 zł. Dodatkowo, jeśli lubicie, możecie się tam porozkoszować Shishą.

Widok z wieży ratuszowej na Rynku Staromiejskim
Widok z wieży ratuszowej na Rynku Staromiejskim
Gotycki kościół Najświętszej Marii Panny przed Tynem
Gotycki kościół Najświętszej Marii Panny przed Tynem
Praski zegar astronomicznyPraski zegar astronomiczny
Praski zegar astronomiczny
Plac Wacława

Václavské náměstí zwyczajowo nazywane przez Czechów Václavákem tętni życiem o każdej porze dnia i nocy. Stanowiło i nadal stanowi miejsce świętowania, demonstracji i innego rodzaju spotkań obywatelskich. Wszelkiego rodzaju zgromadzenia odbywają się u stóp rzeźby świętego Wacława na koniu. Pamiętam jak 18. grudnia 2011 roku po śmierci Vaclava Havla, byłego prezydenta Czech, na Plac Wacława zeszły się tu tłumy ze świeczkami w dłoniach. Nad Placem Wacława góruje budowla Muzeum Narodowego. Niestety nigdy nie miałam okazji go odwiedzić. Tydzień przed moim przyjazdem do Czech rozpoczęła się rekonstrukcja, która trwa po dziś dzień.

Na samym Placu Wacława zażyjecie kultury, „obkupicie się” i posilicie. Szczególnie polecam Wam najlepszą na świecie śmietanową kapustnicę z wędzonym mięsem, ziemniakami i grzybami, którą znajdziecie w niecodziennej restauracji Výtopna. Tutaj piwa nie przyniesie Wam do stołu kelner. Przyjedzie ono do Was kolejką! W restauracji napoje rozwozi 14 sterowanych komputerowo lokomotyw, przemierzając prawie 900 metrów szyn i 5 zwodzonych mostów! Skoro już o piwie mowa to koniecznie spróbujcie Krušovice řezané. Zachwyt dwukolorową zawartością kufla – piwa jasnego i ciemnego na raz – gwarantowany! Jedynym mankamentem Výtopni jest jej ciągłe przepełnienie. Najlepszym sposobem jest zarezerwowanie miejsca z wyprzedzeniem.

Most Karola

Nie będzie dla Was na pewno zaskoczeniem, gdy napiszę, że Karlův most też jest niesamowicie zatłoczonym miejscem. No cóż, uroki Złotego Miasta chce poznać każdy. Moim marzeniem jako zagorzałej biegaczki było zawsze przebiegnięcie Mostem Karola. W promieniach słonecznych jest to niemalże awykonalne. Jedynym dniem, kiedy można się tym rozkoszować bez granic jest praskie święto biegowe, czyli Volkswagen Prague Marathon. (Uwaga, w tym roku przypada na niedzielę 7. maja. Jeśli wybieracie się na majówkę do stolicy Czech, liczcie się z dość dużymi utrudnieniami komunikacyjnymi tego dnia.) Maratonu wprawdzie w Pradze nie pobiegłam, ale marzenie spełniłam. I to w przedostatni dzień mojego praskiego rozdziału. Idąc za radą przyjaciela, wybrałam się na trening o świcie. Opłacało się!

Co jest takiego wyjątkowego w tym moście? Jest jednym z najstarszych kamiennych mostów świata! „Strzeże” go 30 barokowych rzeźb. Legenda głosi, że jeśli dotkniecie reliefu pod figurą świętego Jana Nepomucena, spełnią się Wasze życzenia. Zastanawiacie się, jak poznacie, który to Jan? Nic prostszego. Będzie stała przed nim długa kolejka. Jeśli naiwniacy trzymają akurat pierś Julii w Weronie lub palec Grzegorza z Ninu w Splicie, poznacie Jana po wytartej milionami dotyków płaskorzeźbie. Ja jednak zdecydowanie wolę sama decydować o swoim szczęściu i mieć raczej marzenia i plany niż… życzenia. Na Moście Karola zakupicie pierwszorzędne pamiątki od miejscowych artystów. Kolorowe grafiki przedstawiające miasto, czy ciekawa biżuteria, na przykład z kocim motywem, będą najlepszym wspomnieniem ze Złotego Miasta.

Koniecznie wybierzcie się na Most Karola wieczorem, kiedy bogato oświetlony uwodzi swoim wdziękiem. Najlepiej na romantyczny spacer, który możecie zakończyć na cudownej pizzy w Ristorante Casanova. Jadłam tam jedną z najlepszych pizz w moim życiu. „Fonduta” z czterema rodzajami serów, grzybami i olejem truflowym podbiła moje podniebienie. I choć 60 zł za pizzę jest ceną zaporową, to przecież raz na jakiś czas można zaszaleć. 😉 …a w tym przypadku naprawdę warto!

Most Karola i Zamek na Hradczanach
Most Karola i Zamek na Hradczanach
Most Karola o poranku
Most Karola o poranku

Mam nadzieję, że rozbudziłam tym wpisem choć trochę Wasze zmysły. A to dopiero przedsmak! Wierzę, że Praga prędzej, czy później znajdzie się na Waszej podróżniczej liście destynacji. Póki co zachęcam Was do towarzyszenia mi w kolejnych wpisach z praskiego cyklu. W następny „podróżniczy piątek” możecie spodziewać się prezentacji kolejnych miejsc z mojej subiektywnej „checklisty” zwiedzania. Takie tam wieże, ściany tańczących domów i nie tylko, no i… pewna stacja metra.