PODRÓŻUJĘPRAGA

Mam smaka na trdelníka! Czeskie słodkości

Joanna1853 views
Lody Angelato

Dzisiaj trzecia i ostatnia odsłona kulinarnej części z serii „Moja Praga”. W poprzednich wpisach polecałam Wam praskie restauracje z kuchnią: typowo czeską oraz tą z różnych zakątków świata. Tym razem będzie słodko. Z racji, że nie jestem miłośnikiem słodyczy, typów mam tylko kilka. Ale za to jakich! Na myśl o Trdelníku z Nutellą robi mi się błogo. Wspomnienie Trubiček i Rakviček wywołuje podobne odczucia. Lodziarnia Angelato zaserwuje Wam najlepsze lody, jakie do tej pory jadłam. W Pradze nie braknie kolorowych i „przesmacznych” ciast. A jeśli będziecie chcieli przełamać słodki smak czymś bardziej konkretnym, czekają na Was różnorodne chlebíčky. Zapraszam na kawę i czeskie słodkości!

Tradycyjne czeskie słodkości
Staročeský trdelník

Na starym mieście na każdym kroku będzie kusił Was ten „importowany” czeski specjał. Klasyczny Trdelník wywodzi się bowiem nie z Czech, a z Siedmiogrodu. Natomiast odmiana, którą dzisiaj pałaszujemy ze Słowacji. Trdelník to pokaźne grillowane drożdżowe ciastko w kształcie walca, posypane cukrem, cynamonem i orzechami. Jest wystarczająco słodkie do samodzielnej konsumpcji. Moją ulubioną smakową kombinacją jest jednak Trdelník z dodatkiem Nutelli. Nie jestem w stanie zjeść sama całej porcji, dlatego zawsze się z kimś podzielę. W ostatnich latach hitem stały się Trdelníki z… lodami. Ja przepraszam, ale nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić konsumpcji czegoś tak słodkiego!

Czeskie słodkości. Trdelník
Czeskie słodkości. Trdelník
Hořické trubičky

Jeśli macie ochotę na małe co nieco, to rurki z kremem będą zdecydowanie dobrym i dostępnym wyborem. Nie musicie wybierać się po nie specjalnie do kawiarni lub cukierni. Są tak powszechne, że kupicie je w prawie każdym sklepie. Sekret trubiček tkwi w ich ręcznej wyrobie. Najpierw piecze się wafle, które następnie są pocierane masłem i miodem oraz posypywane pikantną przyprawą. Tak przygotowane porcje roluje się i wypełnia kremem lub śmietaną. Rozkoszować możemy się rurkami w czekoladzie lub bez. Obie wersje są przesmaczne! Prawdziwe trubičky pochodzą z Hořic i okolic. Zostały uznane przez Unię Europejską za tradycyjny regionalny wyrób.

Rakvičky

Kolejna „przesłodka” słodkość. Czesi w kwestii słodkości idą zawsze „na maksa”. Rakvička jest małym, podłużnym ciasteczkiem upieczonym z żółtek utartych z cukrem, mąki i drożdży. Na deserowym talerzu, pokryta bitą śmietaną, prezentuje się „przesympatycznie”. Najlepiej nie bawić się widelczykiem i zjeść ją trochę po barbarzyńsku, ręką. Rakvička jest bowiem niesamowicie krucha. Często bywa obiektem żartów, bo swoją nazwę wzięła od… trumny, którą przypomina kształtem. Nie zrażajcie się. Rakvička, czyli „trumienka” jest grzechu warta.

Dokąd na czeskie słodkości?
Lodziarnia Angelato

Dla mnie jest to obowiązkowa pozycja na słodkiej mapie Pragi. Kiedy jem lody kokosowe w Angelato czuję się jak w siódmym niebie. Jedna porcja jest tutaj tak duża, że dla kobietki o wzroście 162,5 cm zdecydowanie wystarczy. Nie wiem, jak taka rekomendacja się sprawdzi w przypadku lodowych fanatyków. Ciekawym urozmaiceniem Angelato jest gama smaków sezonowych. Moim ulubionym to jesienny mak ze śliwką. W ofercie znajdziecie także lody… parmezanowe z orzechami włoskimi. Nie jadłam, także nie będę się wypowiadać. Przysmakami Angelato uraczycie się cały rok, z wyjątkiem stycznia i lutego. Przygotujcie się na kolejki i płacenie w gotówce. Jeszcze niedawno nie oferowali płatności kartą. Zachęcam do odwiedzin jednej z dwóch praskich filii Angelato.

Lodziarnia Angelato

Ovocný Světozor

Po wejściu do tego przybytku słodkości czeka Was kolorowy zawrót głowy. Ovocný Světozor „gości” w swoich ladach chłodniczych najróżniejsze: desery, torty i ciasta. To miejsce jest dla mnie rodzajem słodkiego fast food’u i trudno mi go porównać do jakiegokolwiek miejsca w Polsce. Porcje przygotowane, obsługa błyskawiczna i już można rozkoszować się wybranym deserem. Moimi ulubionymi pozycjami są: orzeźwiająca Pana Cotta z malinami i tort twarogowo-malinowy z galaretką. Wybierzecie tu też z kilku rodzajów kawy. Na przełamanie smaku polecam chlebíčky. Ovocný Světozor oferuje wiele rodzajów tego przysmaku, znanego chyba tylko w Czechach. Są to pojedyncze kromki chleba (nie złożone kanapki!) podawane z najróżniejszym obkładem. Moje ulubione to te z Rostbefem i cebulą oraz pastą krabową i cytryną. Mniam! Ovocný Světozor znajdziecie w kilku lokalizacjach w Pradze.

Ječmínek

To jedna z największych czeskich sieci piekarnio-cukierni. W samej Pradze znajdziecie dziesiątki ich filii. Ječmínek zazwyczaj ulokowany jest w pobliżu stacji metra. Zakupicie tam nie tylko świeże pieczywo, ale wspomniane już chlebíčky i duży wybór wyrobów cukierniczych. Z lady uśmiechają się do Was kolače z różnym nadzieniem, zbliżone do naszych drożdżówek. Znajdziecie tu również różnorodne zákusky (ciastka): zabójczo słodkie Marokánki z miodem i daktylami, Laskonky przypominające nasze bezy z kremem, czy Likerové špičky do złudzenia przypominające czekoladowe… penisy (nigdy się do nich nie przekonałam 😂). W Ječmínku zjecie smacznie i w przystępnej cenie. Jeśli będziecie mieć ochotę, zaparzą dla Was kawę. Konsumować możecie nawet na miejscu, gdzie zazwyczaj jest do dyspozycji kilka stolików.

Kawa

Cafe~Cafe

Nie mogło zabraknąć opcji „posh” i wśród słodkich przybytków gastronomicznych. Cafe~Cafe jest wbrew swojej nazwie restauracją, a nie kawiarnią. Nas jednak dzisiaj interesuje jedna pozycja z ich menu, którą są… domowe torty. W zależności od dnia „porozkoszujecie” się tam tortem bezowym, czekoladowym, owocowym, czy miodowym. Przy czym ta wyliczanka nie wyczerpuje słodkiej oferty Cafe~Cafe. Możecie osłodzić sobie kawę kawałkiem takiego tortu lub zamówić cały, czy jego część na wynos (uwaga odbiór własny). Kunsztownie wykonane ciasta podbijają serce przez żołądek. W mojej poprzedniej pracy tymi właśnie tortami świętowaliśmy urodziny.

Aż dziw, że tyle słodkości zmieściło się w tym jednym poście. Każdy Czech Wam powie, że po obiedzie czas na „sladkou tečku“, czyli „słodką kropkę nad i“. Wierzę, że w którymś w wymienionych miejsc uda Wam się zrealizować to czeskie zalecenie. Koniecznie podzielcie się później swoimi wrażeniami. Przez ostatnie trzy tygodnie ciągle jedliśmy. Dlatego też w przyszłym tygodniu przejdziemy do tematyki sportowej, która pomoże nam jakoś zrównoważyć życie w stolicy Czech. W kolejnym wpiscie poznacie moje ulubione praskie ścieżki biegowe. Ja już się bardzo cieszę. Mam nadzieję, że Wy również.