PODRÓŻUJĘPRAGA

Czas na gulasz i knedliki! Czeskie restauracje

Joanna954 views
U Šumavy

W poprzednim wpisie eksplorowaliśmy praskie muzea. Już wtedy obiecałam Wam, że kolejna część przewodnika będzie wyjątkowo smaczna. Słowa dotrzymuję. Przed Wami kulinarna odsłona „Mojej Pragi”. Typowe czeskie restauracje w roli głównej. Specjały z menu naszych południowych sąsiadów są najczęściej dość tłuste i bardzo kaloryczne, ale jakże smaczne! Na samo wspomnienie Svíčkové, Kulajdy, czy zapiekanego sera koziego z żurawiną cieknie mi ślina. Wszystko serwowane w swojskiej atmosferze. Drewniane masywne stoły bez obrusów, wielkie sale goszczące tłumy biesiadników, odręcznie pisane paragony, no i… hektolitry piwa, które jest tutaj tańsze od wody… Czujecie już ten klimat? Zapraszam Was na rundę po moich ulubionych typowo czeskich restauracjach. Z góry zaznaczam, że ani wegetarianie, ani weganie nie znajdą tu raczej nic dla siebie. Bo czeski naród to naród mięsożerny.

Czeskie restauracje rządzą się swoimi prawami

Jak już wspomniałam, mają dość surowy, minimalistyczny wystrój. Zazwyczaj przypominają bardziej sale biesiadne niż restauracje. Często są bardzo zadymione. Na szczęście od jakiegoś czasu coraz więcej znajdziemy wydzielonych części dla niepalących.

Większość czeskich restauracji od poniedziałku do piątku w godzinach od 11 do 14 (czasami krócej, czasami dłużej) serwuje menu obiadowe (Polední/obědové menu). Zazwyczaj jest bardzo smaczne i w dobrej cenie. Czasami zapłacimy o połowę mniej niż za dania z regularnego menu (Jídelní lístek). Najczęściej są do wyboru 3 dania główne, zupa i deser. Najlepiej zawitać na obiad od razu w okolicach południa. Najlepsze kąski znikają bowiem z prędkością światła. Z ofertą obiadową możecie zapoznać się jeszcze przed wejściem do knajpy, z tablicy wywieszonej przy drzwiach. Często jest też położona bezpośrednio na stole lub włożona w klasyczne menu. Jeśli jej nie znajdziecie w żadnym z tych miejsc, zapytajcie kelnera.

Przygotujcie się, że w czeskiej knajpie najczęściej nie dostaniecie do obiadu warzyw. Co najwyżej zagości na Waszym talerzu w ramach ozdobnika kępka szatkowanej kapusty. Po prostu nie ma tutaj zwyczaju serwowania dodatków warzywnych. Najczęściej musicie zamówić je osobno, na przykład w postaci sałatki. Wyjątkiem są czasami dania w ramach menu obiadowego. Choć niesamowicie rzadko…

W Czechach dając napiwek nie zostawiajcie pieniędzy na stole. Kiedy kelner oznajmia Wam wysokość Waszego rachunku, wskażcie mu kwotę, do której ma zaokrąglić Wasz rachunek, z uwzględnieniem napiwku. Zwyczajowo przyjęty jest tutaj, jak zresztą w większości krajów, napiwek o wartości ok. 10 % rachunku. Zauważyłam, że Czesi nie są jednak zbyt szczodrzy…

Tyle w ramach wprowadzenia. Poznajcie 6 praskich przybytków kulinarnych, gdzie zasmakujecie czeskiej kuchni. Jak od czeskiej mamy.

U Marianského obrazu

Pierwsza odwiedzona przeze mnie knajpa w Pradze. Znajduje się na Žižkově, nieopodal Wieży Telewizyjnej, o której możecie poczytać tutaj. To właśnie U Marianského obrazu w chwilach kryzysu, poznałam najwspanialszy smak Czech. Svíčková na smetaně. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy na swoim ogromnym talerzu ujrzałam mięso z… bitą śmietaną. Zaskoczenie szybko przerodziło się w prawdziwą kulinarną miłość. Polędwica wołowa na śmietanie jest chyba najbardziej tradycyjnym czeskim daniem. Po dziś dzień moim ulubionym. U Marianského obrazu serwuje najlepszą polędwicę wołową na śmietanie w mieście, a wierzcie, że degustowałam już dziesiątki. Jeśli ją zamówicie, „wyląduje” przed Wami ogromny talerz, wypełniony po brzegi gęstym warzywnym sosem. Punktem programu będą jednak plastry pieczonej wołowiny z bitą śmietaną, gruszką i żurawiną. Oczywiście w asyście knedli, przypominających w smaku nasze pyzy. Mówię Wam. Palce lizać!

U Marianského obrazu. Najlepsza Svíčková w Pradze
U Marianského obrazu. Najlepsza Svíčková w Pradze
U Veverky

Niesamowicie klimatyczna, zawsze pełna knajpa, nieopodal stacji metra Hradčanská. Darzę ją niesamowicie wielkim sentymentem, ponieważ mieszkałam po sąsiedzku. U Veverky już na wejściu przywita Was klamką w kształcie wiewiórki. Wiewiórka po czesku to właśnie veverka. Nie wiem, skąd wzięło się to durne tłumaczenie drevni kocur. Zresztą jeśli chodzi o kwestię językową, to nie tylko my śmiejemy się z Czechów. Oni z nas też… U Veverky jak w raju poczują się miłośnicy golonki (Pečené vepřové koleno). Serwowana jest na drewnianej desce w asyście kapusty i „feferonów” (papryka chilli). Do tego świeży chleb z kminem. Porcja jest ogromna (prawie kilogram!) i zdecydowanie nie do przejedzenia przez jedną osobę. Kiedy zamawiałam ją po raz pierwszy, kelner spojrzał na mnie z niedowierzaniem. Zrozumiałam, co miał na myśli dopiero, gdy zobaczyłam ten kawał „mięcha”. Wzięłam ją na wynos i miałam jeszcze na 3 obiady. Największym rarytasem U Veverky jest jednak piwo. Najlepsze na świecie. Plzeňský Prazdroj. Serwowany tylko w knajpach, tylko z beczki. Tego smaku nie da się opisać. Trzeba spróbować. Tylko z umiarem.😉

U Veverky. Hovězí guláš
U Veverky. Hovězí guláš
U Šumavy

Przy okazji kolejnych odwiedzin rodziny poszukiwałam swojskiej czeskiej restauracji, w której jeszcze nie byliśmy. Koleżanka poleciła mi przybytek oblegany przez turystów, który nazwę odziedziczył po malowniczym paśmie górskim położonym na pograniczu Czech, Niemiec i Austrii. U Šumavy był strzałem w dziesiątkę. Jedzenie, jak i klimat niezapomniany. Pokaźne sale mieszczą wielkie grupy głośnych biesiadników. Nam się akurat udało zjeść obiad w spokoju, mając na wyłączność jedną z sal restauracji. Menu obfituje w niesamowite pyszności, a i karta piw jest bardzo oryginalna. Do dzisiaj pamiętam wołowe serce z knedlami i fasolką, którym miałam okazję się tam rozkoszować. U Šumavy spróbujecie wielu czeskich specjałów, w tym: něco malého k pivu (typowo piwne przekąski), jak: Utopenec (serdel w occie z cebulą i papryką), czy Nakládaný hermelín (camembert marynowany w oliwie). Możecie je nawet kupić na wynos, zaprawione w tradycyjnych słoikach. U Šumavy skosztujecie też ulubionego ciasta Czechów – Medovníka (miodownika).

 

U Šumavy. Gulasz z serca wołowego z knedlami i fasolką
U Šumavy. Gulasz z serca wołowego z knedlami i fasolką
U Šumavy. Utopenec i hermelín na wynos
U Šumavy. Utopenec i hermelín na wynos
U Staré Pošty

Spacerując Václavském náměstí, o którym możecie poczytać tutaj, nawet nie spodziewacie się, że w jednej z bocznych uliczek znajduje się knajpka oblegana przez tubylców. Wątpię, że trafilibyście do niej przypadkowo. Trochę rubaszna Stara poczta serwuje gamę przepysznych dań w przystępnych cenach. Specjalizują się w fantastycznym wołowym gulaszu z ciemnym wyrazistym sosem (Hovězí guláš „STARÁ POŠTA). Dodatkiem są przepyszne knedle. À propos knedli Czesi serwują 3 rodzaje tego przysmaku. Przeważają klasyczne houskové, które smakują podobnie do naszych pyz. Bramborové czyli ziemniaczane są trochę cięższe. Karlovarské, najmniej popularne, składają się z kawałków bułki i białka jajek. U Staré Pošty skosztujecie również przepysznej Kulajdy, czyli tradycyjnej południowo-czeskiej zupy. Jej smak trudno przyrównać do jakiejkolwiek naszej zupy. Słodko-kwaśny smak dopełnia aromat grzybów oraz delikatna jajeczno-ziemniaczana nuta. „Pyszka” po prostu!

Kolkovna

V Pradze znajduje się cała sieć restauracji o tej nazwie. W zależności, w której części miasta się znajdziecie, możecie wybrać, którą lokalizację odwiedzicie. Kolkovna jest już zdecydowanie bardziej nastawiona na turystów. Jeśli jednak traficie tam w trakcie lunchu, uda Wam się skorzystać z obiadowego menu w przystępnej cenie. Uwaga! W dni robocze w okolicach południa restauracje są oblegane przez tłumy pracowników korporacji. Jeśli chcecie skorzystać z obiadowego menu bądźcie odpowiednio wcześnie, aby udało Wam się wybrać coś smacznego, a zarazem uniknąć tłumu. W innej porze na pewno wybierzecie też coś z regularnego menu. Zdecydowanie polecam zapiekany ser kozi serwowany na sałacie i rukoli, polany malinowym dressingiem (Pečený čerstvý kozí sýr).

Potrefená husa

„Utrafiona gęś”, bo tak należałoby przetłumaczyć tę nazwę na język polski, to kolejna pokaźna praska sieć restauracji. Bardzo lubię te miejsca ze względu na ich wystrój i klimat. Tutaj znowu, podobnie jak w Kolkovně panuje niezły „młyn” w godzinach południowych. Jednakże ich dania obiadowe są warte poczekania w kolejce nawet dłuższą chwilę. Ich menu jest świetnym połączeniem tradycji i nowoczesności. Porcje obiadowe są wprawdzie trochę mniejsze niż regularne, ale zupełnie można się nimi najeść. Dodatkowo można zamówić przecież zupę lub/i deser. Gwiazdą Potrefené husy są domowe lemoniady. Od kilku już lat panuje w Czechach moda na te orzeźwiające napoje. Na gorące dni zdecydowanie polecam lodową lemoniadę z czarnego bzu (bezinková limonáda). Orzeźwia i smakuje pierwszorzędnie!

Mogłabym tak pisać o jedzeniu bez końca… Mam nadzieję, że ten krótki przewodnik pomoże Wam wybrać gastronomiczny przybytek na Waszą degustację czeskiej kuchni. Tak naprawdę, dokądkolwiek z tej listy byście się nie wybrali, wszędzie zjecie dobrze. W kolejnej odsłonie „Mojej Pragi” zdradzę Wam jeszcze kilka restauracji serwujących potrawy z różnych zakątków świata. Już na samą myśl robię się głodna. Doradzę też, jakich słodyczy powinniście spróbować w Pradze. Zapraszam na kolejny wpis.