LAJFSTAJLUJĘ

Makijaż oczu, zwierciadła duszy. Remanent kosmetyczki.

Joanna4 comments823 views
Makijaż oczu. Remanent kosmetyczki.

Ciągle powtarzam, że biegaczka też kobieta, wyglądać dobrze chce. Niektóre przedstawicielki płci pięknej hołdują naturze, inne z kolei lubią to swoje naturalne oblicze odrobinę podkreślić. „Be who you are” brzmi hasło przewodnie mojej ulubionej marki kosmetycznej Bobbi Brown. Jej założycielka, sama Bobbi, twierdzi, że „Make-up pomaga kobiecie wyglądać i czuć się sobą, tylko ładniejszą i bardziej pewną siebie.” Lubię siebie bez makijażu, ale jeśli mogę być ładniejsza i bardziej pewna siebie, to wchodzę w to. Szczególną rolę odgrywa dla mnie makijaż oczu, zwierciadła duszy. Dodaje pazura mojej delikatnej blond urodzie. Założę się, drogie kobiety, że w Waszych kosmetyczkach, podobnie jak w mojej, nie może zabraknąć tuszu do rzęs. Co do jednego się zgadzamy, ale co dalej?

Tusz do rzęs

Od zawsze miałam świra na punkcie tuszy do rzęs. Przetestowałam dziesiątki, jeśli nie setki w poszukiwaniu efektu WOW. Też macie za sobą ten żmudny proces? Moje rzęsy pokochały z wzajemnością kilka całkiem niezłych, godnych polecenia egzemplarzy, a wśród nich:

Jeśli tusz, to tylko czarny. Ma być konkretnie i klasycznie. Ot co. Zgadzacie się?

Nie rozstaję się też ze szczoteczką do rzęs. Jest niekwestionowanym wybawcą w chwilach, gdy na przykład przesadzi się z ilością tuszu.

Tusz do rzęs Grandiôse Lancôme

Korektor rozświetlający pod oczy

Jeśli jakiś kosmetyk miałby zyskać miano czarodziejskiej różdżki, to bez wątpienia byłby to korektor rozświetlający pod oczy. Nie wiem, jak u Was, ale u mnie pod oczami permanentnie widnieją sine półkola. Ile bym nie spała, jak nie byłabym wypoczęta i wyspana. Towarzyszą mi zawsze i od zawsze. Dodatkowo, jak to u klasycznej blondynki, przebijają żyłki na powiekach. Z pomocą na co dzień przychodzi właśnie rozświetlacz. Mam za sobą długoletnie testy i tak samo szczerze mogę polecić wersję lux w postaci Touche Éclat od mistrza Yves Saint Laurent, jak i jego dużo tańszy odpowiednik Stylo Rayonnant Jeunesse też od Yves, tyle że tym razem Rocher.

Jasne, delikatne cienie do oczu

Sam rozświetlacz, ze względu na swoją konsystencję, nie utrzyma się długotrwale, szczególnie na powiekach. Zejdzie się, taka już dola dorosłości, w zmarszczkach. Aby zapobiec niepożądanym zmianom, przynajmniej na powiekach, używam jasnych, kremowych cieni do oczu. Moim faworytem są paletki Bobbi Brown. Co sezon można cieszyć się nową kompozycją. Wiadomo, kobieta zmienną jest. Jeśli jednak nie potrzebujemy zmian co sezon, warto zainwestować choć w jedną, bo może wystarczyć na długie lata. Poza tym Bobbi Brown oferuje też mono cienie, co więcej nie tak bardzo popularne na rynku, matowe. Choć jednorazowa inwestycja jest dosyć konkretna, to spłaca się przez najbliższe kilka lat. Jeden z nich mam w swojej kosmetyczce już prawie 6 lat.

Korektor rozświetlający Yves Rocher i cienie do powiek Bobbi Brown

Żel do brwi

O moim odkryciu, podkreślonych brwiach, pisałam całkiem niedawno, o tutaj. Dla mnie, delikatnej blondynki, to niesamowity plus mieć permanentnie piękne, przyciemnione brwi. Jeśli jednak nie macie czasu na regularne wizyty w Benefit Brow Bar, to najlepszym rozwiązaniem będzie specyfik Benefit’u Gimme Brow. Już po pierwszym przeciągnięciu po brwiach tego magicznego żelu brwi stają się gęstsze i wyraźniejsze. Próbowałam już różnych specyfików, ale ten wydaje się być bezkonkurencyjny. A wiecie, o brak czasu wcale nie tak trudno. 😉

Krem pod oczy

Możecie zakręcić kołem fortuny i wybrać zupełnie przypadkowy z bogatej oferty dostępnej na rynku. Efekty będą takie same jak u 99,9% innych. Takie są przynajmniej moje doświadczenia. Jedynym wyjątkiem są dla mnie produkty marek La PrairieLa Mer. To jednak wyższa półka i musiałabym być Beyoncé, żeby pozwolić sobie na te specyfiki na co dzień. Wracając do meritum – „Jeśli nie ma różnicy, to po co przepłacać.” W kwestiach pielęgnacji polecam naszą rodzimą Ziaję. Podczas ostatnich odwiedzin w Polsce odkryłam Krem-maskę do skóry wokół oczu z Ceramidami 1, 3, i 6. Sprawdza się fantastycznie zarówno jako krem, jak i program naprawczy. Super jakość za super cenę!

Odżywka do rzęs Active Lash L'biotica. Krem pod oczy Ziaja.
Odżywka do rzęs

Nie wiem, ile z Was eksperymentowało z odżywką do rzęs. Nigdy nie przyszłoby mi na myśl zaopatrzyć się w taki specyfik, gdyby nie przerzedzenie rzęs, które spadło na mnie zupełnie znienacka na początku ostatniej wiosny. Generalnie nie narzekam ani na krótkie rzęsy, ani na zbyt rzadkie. Wręcz przeciwnie. Zawsze cieszyłam się szczodrym wachlarzem. W tym roku jednak sytuacja się zmieniła i byłam zmuszona poszukać doraźnego rozwiązania tego problemu. Przyjemna pani farmaceutka zachwalała mi pewną odżywkę do rzęs, wcale nie najbardziej popularną na rynku i wcale nie najdroższą. Przekonała mnie i zainwestowałam w Acitve Lash od L’biotica i efekty przerosły moje oczekiwania. Nie dosyć, że rzęsy nabrały niesamowitej gęstości, to jeszcze wydłużyły się nieziemsko. Co więcej stały się ciemniejsze, co dla mnie, delikatnej blondynki, było chyba największym odkryciem. Active Lash, jak wiele innych tego typu specyfików, zwiera w swoim składzie Bimatoprost. Jest to jeden z powszechnie stosowanych składników leku na jaskrę. Muszę Was ostrzec, że może mieć wiele skutków ubocznych. U mnie jednak nie wystąpił żaden z nich, a rzęsy są powalające. Wybór jednak pozostawiam Wam samym.

Piękne oczy, będące przedsionkiem do naszej kobiecej duszy, są naszą wizytówką. Powinniśmy o nie dbać, jak tylko potrafimy. Nie wystarczą kosmetyki kolorowe, które je chwilowo upiększą. Oczy wymagają permanentnej opieki. Jeśli używamy kosmetyków kolorowych, to niezwykle istotny powinien być dla nas rytuał demakijażu. Delikatny i przy użyciu sprawdzonego specyfiku demakijażowego. Dzięki temu nie podrażnimy sobie oczu i nie stracimy zbyt wiele rzęs. 😉 Równie ważna jest pielęgnacja. Jak Wy dbacie o Wasze oczy i po jakie kosmetyki sięgacie do Waszej kosmetyczki?