LAJFSTAJLUJĘ

Brow Bar Benefit. Piękne brwi zawsze i wszędzie.

Joanna408 views
Piękne brwi od Brow Bar Benefit

Biegaczka też kobieta, wyglądać dobrze chce. Niektóre osobniki płci pięknej mają to szczęście, że urodziły się idealne. Idealne może nie, ale piękne. Nawet przyodziane w worek po ziemniakach wrócą z wyjścia na miasto z męską zdobyczą. Z kolei przed biegiem czas zaoszczędzony przed lustrem, zainwestują w przyzwoitą rozgrzewkę. Ja tego czasu potrzebowałam zawsze dwa razy więcej, no bo i lustro i rozgrzewka. Aż do czasu przełomowego momentu, kiedy po raz pierwszy zagościłam w Brow Bar Benefit . Co tam dają? Brwi szyte na miarę. Własne, ale podkreślone. I to jak pięknie! Buszu na miarę Cary Delevingne (czy tylko ja mam problem z wymówieniem jej nazwiska?) wprawdzie nie wyhoduję, ale dodam pazura moim. Tak upiększona mogę nawet biegać bez makijażu. You got me! Jeszcze rzęsy muszę pomalować…

Wyraźne brwi?! No co Ty!

Długo zaniedbywałam swoje brwi. Tym dziwniejsze, że przez długie lata zawodowo byłam związana z rynkiem kosmetycznym. Obserwowałam trendy i nie stroniłam nawet od bardzo wyraźnego makijażu. Ciągle jednak nie byłam przekonana, że podkreślone brwi są dla mnie. Naturalnej, delikatnej blondynki. Wychodziłam z założenia, że skoro włosy jasne, to i brwi. Szczególnie zniechęcało jedno wspomnienie ze szkolnych czasów. Komiczne, kruczoczarne brwi w zestawieniu z jasnymi blond włosami. Koleżanka chciała być bardziej sexy, a wyszło… jak zawsze.

Ja miałam to szczęście trafiać w lepsze ręce niż ona. Podczas mojego długoletniego romansu z rynkiem kosmetycznym zajmowali się mną profesjonalni make-up artyści. Efekty ich pracy były zazwyczaj oszałamiające. Łączył je zawsze jeden element. Moje brwi były elegancko podkreślone. Na początku czułam się nieswojo. Później sexy.

W końcu zazdroszcząc Carze Delevingne (czyt. Dewolaj?) wyrazistości, postanowiłam rozprawić się z moimi brwiami. Swoją drogą wspomniana modelka nosi całkiem trafne imię. Cara to po hiszpańsku twarz. Jej rodzice już po narodzinach musieli wiedzieć, że to oblicze podbije świat. Może Cara już jako noworodek była posiadaczką bujnych brwi? Wracając do tych mniej bujnych, moich. Ich kształt jest całkiem ładny, pomyślałam. Dlaczego więc nie miałyby być bardziej widoczne na co dzień? Tylko co jeśli to komiczne wspomnienie z młodości wróci, tym razem na mojej twarzy? Nie, na pewno musi być jakieś inne, lepsze rozwiązanie.

Tak znalazłam Brow Bar Benefit.

Ten okazał się kuźnią pięknych brwi. Co więcej dowiedziałam się, że w jednym z nich pracuje moja dobra znajoma. W jej ręce oddałam się bez namysłu. I tak już od 3 lat Justyna dba o dobry wygląd moich brwi, a tym samym moje dobre samopoczucie.

Dzięki podkreślonym brwiom moja twarz nabrała wyrazu. A ja dzięki tej wyrazistości troszkę więcej pewności siebie. Powtórzę się jak nic, ale ładne brwi są dla twarzy jak obramowanie dla obrazu. Niby niepotrzebne, ale robią wielką różnicę. A co najważniejsze są z Wami, kiedy idziecie spać i budzicie się. I kiedy biegacie również! Nie rozpłyną się w kroplach potu spływającego po Waszej twarzy po treningu.

Odwiedziny w Brow Bar Benefit

Nowe brwi w niecałe 30 min.

W tym czasie specjalistki Brow Bar Benefit wyczarowują kształtne, wyraźne brwi, które dodają charakteru. Jeśli zażyczycie sobie jaśniejsze, będą jaśniejsze. Jeśli ciemniejsze, będą ciemniejsze. Zawsze jednak usłyszycie profesjonalną, spersonalizowaną poradę, w czym Wam do twarzy. A to wszystko w niesamowicie przyjemnej atmosferze!

Ja mojej brwiowej czarodziejki Justyny nie wymieniłabym za żadne skarby świata! Jeśli jesteście z Poznania i chcecie pozytywnych zmian, koniecznie ją odwiedźcie. Od wtorku do soboty Justyna powita Was promiennym uśmiechem w Brow Bar Benefit w Sephorze w Starym Browarze. Nie zapomnijcie się wcześniej umówić! Chętnych na brwiowe metamorfozy nie brakuje.

Dla mnie pielęgnacja brwi stała się rytuałem tak ważnym jak regularne odwiedziny u fryzjera. Na dobre półtora miesiąca mogę zapomnieć o ich istnieniu i nadal wyglądać świetnie. I co z tego, że nie tak zjawiskowo jak Cara D. Zjawiskowo na swój sposób. Nienaturalnie? Nie powiedziałabym. A nawet jeśli. Odrobinę pomóc naturze, to nie grzech!