Kategoria: PSYCHOLOGIZUJĘ

Wyrażanie złości
PSYCHOLOGIZUJĘ

Pozwólmy sobie na złość. To dobra emocja.

Joanna

„Wiem, że są takie dni, że coś we mnie się gotuje, by później gwizdać zupełnie jak czajnik.” Takie prawdy za czasów mojej młodości wykładał Fisz. (I na nic się zdały kremy przeciwzmarszczkowe i filtry na smartfonie! Wyszło na jaw, że jestem stara.) Złość znalazła swoje miejsce w repertuarze emocji Fisza. Myślicie, że to takie oczywiste? Skoro klasyfikuje się złość do emocji podstawowych, a jej ekspresję mimiczną do uniwersalnej kulturowo, to co dużo gadać. Jest i tyle. Otóż nie do końca. Złość jest często spostrzegana jako zła emocja i zduszana w zarodku. Dziewczynka musi być przecież grzeczna i ładna. I wiecie co? Ja taką grzeczną dziewczynką, która nie pozwalała sobie nigdy na wybuchy złości, byłam bardzo długo. Do momentu, w którym odkryłam, że ta pozornie zła emocja jest czasami tym najlepszym, co może nam się przytrafić. Kurtyna w górę.

KLIKNIJ PO WIĘCEJ...
Kobieto, pokochaj siebie samą!
PSYCHOLOGIZUJĘ

Kobieto, pokochaj siebie samą!

Joanna

Dzisiaj wyjątkowy dla nas, płci pięknej, dzień. Dzień Kobiet. Uśmiech na naszych ustach wywołują bukiety tulipanów, czekoladki lub inne drobiazgi. Chciałabym, aby ta radość z bycia kobietą utrzymywała się w nas przez cały rok. Abyśmy bardziej dostrzegały swoje pozytywne i mocne strony. I to je „brały na warsztat” w ramach rozwoju osobistego. Abyśmy nie marnowały czasu na zamartwianie się, że nie wyglądamy jak gwiazdy filmowe, czy nie mamy IQ jak członkowie Mensy. Droga Kobieto, pokochaj siebie samą. Taką, jaką jesteś! To pierwszy krok do bardziej satysfakcjonującego życia.

KLIKNIJ PO WIĘCEJ...
"The Book of You"
PSYCHOLOGIZUJĘ

The Book of You. Małe wielkie zmiany

Joanna

Kilka miesięcy temu poszukując prezentu urodzinowego dla mojej koleżanki psycholożki udałam się do mojej ulubionej księgarni. Miałam nadzieję wyłowić coś ciekawego w dziale psychologicznym. Eksploracja ta jest zazwyczaj dość męcząca. Pierwszy krok to oddzielenie ziarna od plew. Na widok poradników celebrytów, którzy z psychologią mają tyle wspólnego co ja z inżynierią aeronautyczną, zawsze wzrastają we mnie złość i wewnętrzny sprzeciw. Po przewertowaniu kilkudziesięciu „niecelebryckich” książek trafiłam w końcu na coś, co mnie zaintrygowało. Przepięknie wydana miętowa „The Book of You” („Książka o Tobie”) okazała się genialna w swojej prostocie. Uświadamia, że w naszym życiu są ważne małe rzeczy. Dlatego też chcąc coś zmienić poleca robić to małymi krokami. Obietnicą, którą dostajemy jest stopniowa zmiana swojego życia na zdrowsze i radośniejsze. Zafascynowana kupiłam egzemplarz również dla siebie. Co z tego wynikło? MNÓSTWO POZYTYWNYCH EMOCJI!

KLIKNIJ PO WIĘCEJ...
Barcelona - miasto marzeń
PSYCHOLOGIZUJĘ

Noworoczne postanowienia i co dalej?

Joanna

Schudnę, zacznę biegać, wprowadzę zdrową dietę, będę spędzać więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi, wyjadę na egzotyczne wakacje pod palmami… Lista noworocznych postanowień bywa zazwyczaj bardzo długa i ambitna. Wszystko chcielibyśmy zrobić jak najlepiej i jak najszybciej. W ogóle idealnie gdyby wszystko zrobiło się samo i bez większego wysiłku. Lubimy bujać w obłokach, poruszając się w sferze marzeń. To dlatego postanowienia noworoczne tak szybko lądują w kącie. Siłownie po styczniowym oblężeniu już w lutym pustoszeją. Na talerzu znowu wita mrożona pizza. Wcale tak nie musi być. I wbrew pozorom nie wystarczy tylko chcieć! Psycholog Alfred Adler mawiał „Podążaj za głosem serca, ale zabierz ze sobą swój rozum.” Zamieńmy zatem nasze marzenia w konkretne, namacalne cele i zabierzmy się za ich realizację. Poniższy tekst jest właśnie o tym, jak „ugryźć” ten proces, jakich używać narzędzi i na co uważać. Mam nadzieję, że również mi pomoże spełnić kilka moich marzeń w 2017 roku.

KLIKNIJ PO WIĘCEJ...
Ból
PSYCHOLOGIZUJĘ

Naprawdę cieszmy się, że nas boli!

Joanna

Prawie nikt nie lubi, gdy go coś boli. Rodzaje i źródła bólu można by mnożyć w nieskończoność. A to nieprzyjemne mrowienie w kolanie po uderzeniu we framugę drzwi, a to ból głowy, a to szereg boleści związanych z uprawianiem sportu: wyczyny jak przebiegnięcie maratonu, kontuzje, przetrenowanie. Na ból reagujemy złością, czasem nawet soczyście przeklniemy, smutkiem – popłaczemy, czy bezradnością. Nie chcemy go przeżywać, ale tak naprawdę bez niego nie bylibyśmy w stanie przeżyć. Najlepszym przykładem jest historia pewnej Kanadyjki – Panny C., która w ogóle nie odczuwała bólu. Jako dziecko odgryzła sobie podczas jedzenia koniuszek języka, czy nabawiła się poparzeń 3. stopnia usadawiając się na gorącym kaloryferze. W wyniku licznych urazów skóry i kości zmarła w wieku 29 lat. Ta historia sprawiła, że zaczęłam postrzegać ból jako niesamowicie fascynujące zjawisko. Jeśli interesuje Was, od czego zależy, jak bardzo nas boli i czy zdecydujemy się przebiec kolejny maraton po bólach poprzedniego, ten tekst jest dla Was.

KLIKNIJ PO WIĘCEJ...
las
PSYCHOLOGIZUJĘ

Światowy Dzień Choroby Alzheimera. Pamiętajmy.

Joanna

Wyobraź sobie, że budzisz się rano w swoim domu i… nie masz pojęcia, gdzie się znajdujesz. Musisz pójść do toalety, ale… nie możesz znaleźć tych właściwych drzwi. Najbliższa Ci osoba pyta Cię o coś, a Ty nie potrafisz jej odpowiedzieć. Nie pamiętasz już początku pytania. Chcesz coś powiedzieć, ale nie znajdujesz słów. To nie jest koszmar senny, ani scenariusz filmu. Tak wygląda życie osoby chorej na Alzheimera. Pomyśl sobie o uczuciach i wrażeniach, które towarzyszą choremu. Zagubienie, zdenerwowanie, strach i bezradność. Dlaczego w ogóle o tym piszę? Dzisiaj, 21. września, przypada Światowy Dzień Choroby Alzheimera. Ten problem jest mi szczególnie bliski, ponieważ mój ukochany dziadek zmaga się z tym schorzeniem. Próbuję zrozumieć, co dzieje się w jego głowie. Dzięki temu nasz kontakt jest bardziej wartościowy i satysfakcjonujący. Wiem, że kiedyś dziadek zapomni, kim jestem. Dlatego chcę maksymalnie wykorzystać wspólny czas, który nam pozostał.

KLIKNIJ PO WIĘCEJ...