Kategoria: BIEGAM

Wiosenna Praga
BIEGAMMOTYWACJA

Wiosna to najlepszy czas, żeby zacząć biegać!

Joanna2 comments

Spoglądam ostatnio za okno i widzę dość przygnębiający obrazek. Ponuro, deszcz nie daje o sobie zapomnieć, a drzewa wyginają się na wietrze. Wyjątki od tego stanu rzeczy zdarzają się zbyt rzadko. Teraz bardziej niż kiedykolwiek tęsknię za wiosną. Tym bardziej, że jest już tak blisko. Za niecały miesiąc kalendarz oznajmi nam jej 1. dzień. Mam nadzieję, że pójdzie to w parze z diametralną zmianą pogody. Przygrzewające słońce zawsze budzi we mnie uśpione pokłady energii, a budząca się do życia przyroda napawa optymizmem. I wiecie co? Biega się wtedy jak marzenie. Jeśli myślicie o tym, aby rozpocząć swoją przygodę z bieganiem, to wiosna jest najlepszym momentem! Przekonajcie się, dlaczego.

KLIKNIJ PO WIĘCEJ...
Bieżnia lekkoatletyczna w Zurychu
BIEGAMTRENING

Yasso 800s. Kontrowersyjna jednostka treningowa

Joanna

Wertując w zeszłym tygodniu mój maratoński plan treningowy natknęłam się na trening o dość osobliwej nazwie. Od razu wzbudził moją ciekawość, bo… nigdy o nim nie słyszałam. Biegacz uczy się całe życie. A że ja jestem super amatorem i wiecznie początkującą, to do nauczenia zostało jeszcze bardzo wiele. Gdy przeczytałam opis Yasso 800s odczułam pewnego rodzaju ekscytację, ale zarazem się zestresowałam. Ogromnym źródłem stresu było niezrozumienie tej jednostki treningowej. Przez chwilę myślałam, że będę musiała biec z taką prędkością, której poza sprintami jeszcze nigdy nie rozwinęłam. Przed oczami już pojawiała się wizja, jak zrzuca mnie bieżnia i zatrzymuję się dopiero na ścianie siłowni. Na szczęście wszystko szybko sprostował mój przyjaciel i wczorajsze Yasso 800s zaliczone. O co chodzi z tym Yasso i dlaczego kontrowersyjne w tekście poniżej.

KLIKNIJ PO WIĘCEJ...
Biegowe wspomnienia. Praga. Letenské sady
BIEGAMMOTYWACJA

Biegiem przez życiowy zakręt

Joanna

Już dawno bieganie nie sprawiało mi tyle radości co teraz. Cieszę się na myśl o każdym następnym treningu. Ekscytuję się poznając nowe jednostki treningowe, o których nigdy do tej pory nie słyszałam. Konsultuję moje plany z moimi bardziej zaawansowanymi biegowymi przyjaciółmi, dostając od nich rady na miarę złota. W mojej ulubionej aplikacji Strava poznaję nowych ludzi zarażonych pasją biegania. I to z całego świata! Czuję ich wsparcie. Czuję wsparcie moich najbliższych, którzy już pogodzili się z tym, że jestem „lekko zabiegana”. Bieganie daje mi niesamowitego kopa energetyczno-motywacyjnego, którego teraz szczególnie potrzebuję, otwierając nowy rozdział mojego życia.

KLIKNIJ PO WIĘCEJ...
VI Szamotuły Samsung Półmaraton. Na trasie. fot. Anna Strojna
BIEGAMPOLSKA

VI Szamotuły Samsung Półmaraton. Ciągle pada.

Joanna

Jest niedzielny poranek. Budzę się przed dzwonkiem budzika. Spoglądając na szaro-burość za oknem odechciewa mi się opuszczać moje ciepłe łóżeczko. A opuścić trza, bo jeśli powiedziało się A, to trzeba powiedzieć B. Pakiet startowy na VI Szamotuły Samsung Półmaraton odebrany, ciuchy i oprzyrządowanie uszykowane. Do godziny zero jeszcze wprawdzie trochę czasu, ale na śniadanie to już czas najwyższy. Po raz pierwszy w życiu na mój stół „przedzawodowy” nie wjeżdża buła Elvisa, ale pełnoziarnisty chleb z dżemem brzoskwiniowym. Nocowałam na wsi i najzwyczajniej na świecie zapomniałam się zaopatrzyć w jasne pieczywo, masło orzechowe i banana. Boję się trochę, że podczas biegu zastrajkuje mój wrażliwy już sam w sobie żołądek. Późniejszy przebieg wydarzeń przyjmuje tak oszałamiające tempo, że nawet nie wiem, kiedy przekraczam linię startu i… gnam. Jest ogień!!!

KLIKNIJ PO WIĘCEJ...
Bieg Kobiet w Poznaniu. Medal
BIEGAMPOLSKA

Bieg Kobiet. Seria niefortunnych zdarzeń

Joanna

Pierwszą sobotę października inauguruję słodkim śniadaniem, w skład którego wchodzą: buła z masłem orzechowym i miodem oraz banan. Jeśli tak zwana buła Elvisa ląduje w moim porannym menu, to wiedz, że coś się dzieje… Tak, tak, zamierzam znowu zawalczyć biegowo z samą sobą na zawodach. Tym razem będzie to 15-kilometrowy Bieg Kobiet na poznańskiej Cytadeli. W chwilę po śniadaniu naciągam kompresyjne „podkolanówy”, pakuję plecak i śmigam do centrum Poznania. Do samego końca nie wiem, czy uda mi się dotrzeć na linię startu na czas. Wychodzę z domu, jak się okazuje, zbyt późno, w mieście są korki… Dodatkowo pojawiają się problemy ze znalezieniem miejsca parkingowego. W końcu jednak udaje mi się zaparkować. Wysiadam, łapię biegowe wyposażenie i śmigam pod Dzwon Pokoju i Przyjaźni Między Narodami, gdzie znajduje się linia startu i mety. To dopiero początek. Czas pokaże, że całe zawody będą dla mnie pasmem perypetii, na szczęście z bardzo przyjemnym finałem.

KLIKNIJ PO WIĘCEJ...
Biegi uliczne w Czechach
BIEGAMCZECHYZAWODY

RunCzech. Biegi uliczne w Czechach.

Joanna

Obudziła się dzisiaj we mnie czeska Polka! Upłynęły właśnie dwa lata od momentu, kiedy przebiegłam swój ostatni półmaraton w Czechach. Szybko wróciły wspomnienia związane z pokonanymi tam kilometrami, na trasach różnych zawodów. Szczególnie tych w ramach Ligii Biegowej RunCzech. Zwiaduje nią niesamowicie energiczny… Włoch – Carlo Capalbo. To dzięki jego ciężkiej pracy oraz jego zespołu Czechy dorobiły się aż 7 imprez biegowych, certyfikowanych złotym symbolem jakości – IAAF Gold Label Road Races. Wiodą na arenie międzynarodowej. Co roku do tego małego państewka zjeżdżają dziesiątki tysięcy biegaczy. Jedni walczą o światowe rekordy, drudzy pokonują swoje słabości. Jeszcze inni rozkoszują się po prostu pięknem otaczającej architektury i natury. Wszystkich łączy chęć wzięcia udziału w wyścigu na szóstkę z plusem. Organizacja i atmosfera biegów ulicznych w Czechach jest NIEPOWTARZALNA! Jeśli myślicie o biegowej wycieczce do Czech, to koniecznie przeczytajcie ten wpis.

KLIKNIJ PO WIĘCEJ...
3. BMW Półmaraton Praski. Medal
BIEGAMPOLSKA

3. BMW Półmaraton Praski. Szczęśliwy żółw

Joanna2 comments

Jest niedzielny poranek. Ostatni weekend wakacji 2016 zapowiada się upalnie. Zegar ledwo co wybił 8 godzinę, a z nieba już leje się żar. Z przerażeniem myślę, co będzie później. Stoję na starcie 3. BMW Półmaratonu Praskiego w mieście stołecznym Warszawie. Z niecierpliwością i niekrytym wzruszeniem, czekam na swój re-debiut. Pierwszy raz po chorobie, która sponiewierała mnie nieziemsko na początku zeszłego roku, atakuję dystans 21,0975 km. Mój dystans. Pierwszy raz w Polsce. Ciągle nie mogę w to uwierzyć, że znów mogę biegać. Kiedy mówię o tym mamie, głos mi się łamie a do oczu napływają łzy. Okupuję strefę na dwie godzinki otoczona ludźmi gigantami (przy moim skromnym metrze sześćdziesiąt to raczej nietrudne). Zaczynam się pocić, znowu myśleć o toalecie, skubać gąbkę z pakietu startowego, która jak się jeszcze okaże, uratuje mi dzisiaj dupsko. Jest 8:30. Najszybsze torpedy już pognały na trasę. Kolejne strefy tłumnie zbliżają się do linii startu. Ja już chcę przekroczyć tę magiczną bramę i po prostu biec…

KLIKNIJ PO WIĘCEJ...
1 2 3
Page 3 of 3