BIEGAMMOTYWACJA

Maraton dla kobiet dzięki K. V. Switzer. To już 50 lat!

Joanna629 views
261 Fearless

Kocham być kobietą! Uwielbiam wzruszać się na filmach, szaleć z kosmetykami, chodzić na szpilkach i… gadać. Ani przez chwilę nie przeszło mi przez myśl, że mogłabym być facetem. Choć moja Mama będąc ze mną w ciąży spodziewała się rzekomo Marcina. Nie ma Marcina. Jest Joanna. Kobiecy świat to mój świat. Nigdy w życiu nie spotkała mnie żadna znacząca nieprzyjemność wynikająca z faktu, że jestem kobietą. Kobietą biegaczką. Myślę, że urodziłam się w dobrym momencie. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że ktoś mógłby zabronić mi… przebiec maraton. A jednak! Kilkadziesiąt lat temu udział kobiety w maratonie był nie do pomyślenia. Kobiecą rewolucję wybiegała płci pięknej Kathrine Switzer. Dokładnie 50 lat temu jako pierwsza kobieta wystartowała w Maratonie Bostońskim. Jej zdjęcia obiegły cały świat. Przyjrzyjmy się temu bliżej przy okazji dzisiejszego 121. Boston Marathon. Na linii startu symbolicznie stanie sama, 70-letnia dzisiaj, Kathrine.

Pomysł trochę szalony

Wszystko zaczyna się w połowie grudnia 1966 roku, gdy Kathrine Switzer biegowo przemierza 10 km w zamieci śnieżnej. Towarzyszy jej coach Arnie Briggs. Dziewczyna wpada na odważny pomysł. Chce wystartować w Maratonie Bostońskim. Briggs, po burzliwej dyskusji, zgadza się zostać jej trenerem, pod jednym warunkiem. Musi udowodnić mu, że jest w stanie pokonać dystans maratoński. Jakiś czas później Kathrine zdaje ten sprawdzian przebiegając treningowo prawie 50 km. Trenuje pod okiem Briggsa. W 1967 roku rejestruje się na Maraton Bostoński. Podpisując formularz zgłoszeniowy podaje tylko swoje inicjały. K. V. Switzer. Później twierdzi, że nie robi tego celowo. Po prostu tak zwykła się podpisywać. Co więcej, wcale nie spodziewa się, że zmieni bieg sportowej historii kobiet. Wspomina to wydarzenia mówiąc  “Nie biegłam [maratonu] w Bostonie, żeby coś udowodnić. Byłam tylko dzieciakiem, który chciał przebiec swój pierwszy maraton.”1 I przebiega. Co więcej udział w Bostońskim Maratonie zmienia nie tylko jej życie, ale rolę kobiet w sporcie.

Pierwsza kobieta w historii na starcie Maratonu Bostońskiego

W środę 19. kwietnia 1967 Kathrine Switzer pojawia się na linii startu z numerem startowym 261. Towarzyszą jej ówczesny chłopak, a późniejszy mąż Tom oraz trener Arnie. Usta Kathrine są pomalowane. Jak twierdzi, zawsze nosi szminkę i nie zamierza tego zmieniać. Jest przyjaźnie witana przez innych biegaczy. Pada strzał startowy i wyścig rusza. Po ok. 6 km Kathrine wzbudza zainteresowanie prasy. Jest pierwszą kobietą, która oficjalnie, z numerem startowym na piersi, biegnie w maratonie. Kathrine uśmiecha się do zdjęć.

Walka na trasie

W chwilę później dochodzi do krytycznego momentu. Organizatorzy orientują się, że wśród tysięcy biegaczy Maratonu Bostońskiego znajduje się… kobieta. Jeden z organizatorów próbuje chwycić za rękę przebiegającą Kathrine. Udaje mu się jednak tylko ściągnąć jej rękawiczkę. W chwilę później za kobietą gna dyrektor maratonu Jock Semple. „Wynoś się z moich zawodów i oddaj mi te numery [startowe]!” 1 – krzyczy. Coach Arnie protestuje broniąc Kathrine. Dyrektor nie słucha. W odpowiedzi chłopak Kathrine uderza dyrektora tak silnie, że ten ląduje na ziemi.

Kathrine Switzer. Runner's World DE.
Kathrine Switzer. Runner’s World DE
Pierwsza w historii oficjalna maratonka

Kathrine Switzer biegnie dalej. Wie, że musi ukończyć ten wyścig, chociaż miałaby się doczołgać na rękach i po kolanach. Pragnie, aby ludzie uwierzyli, że kobiety są w stanie przebiec maraton i że powinny tutaj być jako pełnoprawne startujące. Odnosi sukces. Dociera do mety. Jej czas to 4:20.

Kobiecy sukces Kathrine Switzer

Kathrine, niezamierzenie, ale za to z wielką odwagą zmienia bieg sportowej historii kobiet. Chce przecież tylko przebiec ten maraton. Nie chodzi o żadną manifestację, czy świadomą walkę o prawa kobiet. To przychodzi dopiero później. Kathrine poświęca 50 lat swojego życia na motywowanie kobiet do uprawiania sportu i umożliwianie im tego. Burzy przekonania, że długie dystanse nie są dla kobiet postrzeganych jako kruche i delikatne istoty. Pomaga uwierzyć kobietom, że mają tę moc. Moc przebiec maraton. Ze śmiechem opowiada o abstrakcyjnych wyobrażeniach kobiet dotyczących biegów długodystansowych. Nogi nie stają się bardziej masywne, na twarzy nie wyrastają wąsy, nie traci się  macicy. Posłuchajcie tutaj (ang.) zresztą samej Kathrine.

Maraton oficjalnie i dla kobiet

Dzięki heroicznemu wyczynowi Kathrine Switzer, działaniom jej i jej podobnym w 1972 roku kobiety zostają oficjalnie dopuszczone do startu w Maratonie Bostońskim. Od Olimpiady w Los Angeles w 1984 roku maraton kobiet wchodzi w skład współczesnych Igrzysk Olimpijskich.

Kobiecy maraton 261

Co więcej w 2014 roku na Majorce startuje maraton dedykowany kobietom. Nosi nazwę 261 Women’s Marathon, na cześć 1. bostońskiego numeru startowego Kathrine. Odbywa się co roku w kwietniu. Myślę, że jest to fantastyczny pomysł na rozpoczęcie sezonu biegowego. Kocham Majorkę, na której swego czasu trochę pomieszkiwałam. Uważam ją za jeden z moich domów. Chętnie ją odwiedzę przy okazji tego biegowego święta kobiet. Kto wie… może już w przyszłym roku. ?

Kobiecość
Maraton Bostoński 50 lat później

Tymczasem w tym roku mija właśnie 50 lat od startu pierwszej kobiety w maratonie. Już dzisiaj, 17. kwietnia 2017, w godzinach przedpołudniowych w Bostonie (w Polsce późne popołudnie) 70-letnia Kathrine Switzer symbolicznie wystartuje w Maratonie Bostońskim. Na jej piersi będzie widniał taki sam numer startowy jak przed 50 laty. 261. Co więcej Bostońskie Stowarzyszenie Lekkoatletyczne uhonorowało Kathrine w bardzo symboliczny sposób. Jej numer startowy nie będzie już nigdy wydany żadnemu innemu biegaczowi. 261 przypisany jest już na zawsze Kathrine Switzer.

Ta historia pokazuje, jak wiele zmieniło się na świecie w ciągu ostatnich 50 lat. Jestem niezmiernie wdzięczna wszystkim kobietom za wszelkie formy heroizmu, przyczyniające się do tego, że możemy jako płeć piękna żyć teraz pełnią życia. Możemy skupiać się na rzeczach ważnych i rozwojowych. I chciałabym tylko, aby kobiety we wszystkich kręgach kulturowych miały taką samą szansę… I abyśmy my, w tej części Europy, doceniły, to co mamy…

 

ŹRÓDŁA:

1 „The Real Story of Kathrine Switzer’s 1967 Boston Marathon.” Pobrano 14.04. 2017.

„Boston Marathon: Meet the first woman to run it.” BBC news. 21. 04. 2014. Pobrano 14. 04. 2017.

„Boston Marathon retires Bib No. 261 for women’s pioneer.” Miami Herald.  Pobrano 15. 04. 2017.

J. Wirz, Eine Frau boxt sich durch., „Runner’s World. Deutschland” April 2017

„New 261 Women’s Marathon in Palma de Mallorca. Press release.” 261WM. Pobrano 14. 04. 2017